Bomba i Niewypał
piątek, listopad 16th, 2007
W ostatni wtorek widziałem spektakl pt. „Wyścig spermy” Macieja Kowalewskiego w Teatrze na Woli. Byłem ciekaw tej sztuki, wydarzeniu towarzyszyła bowiem całkiem spora, jak na możliwości teatrów w Polsce, kampania reklamowa. Dodatkowo moją ciekawość podsycał fakt, że widziałem jakiś czas temu „Bombę” tego samego autora. I cholernie mi się podobało. Mocną stroną spektaklu (poza ciekawym scenariuszem) była industrialna scenografia. Przedstawienie odbywało się bowiem w jednym z praskich, pofabrycznych budynków.
A jak było tym razem? Dawno nie widziałem tak nierównego spektaklu. W sumie słabego. 2/3 sztuki było straszne, 1/3 świetna. Z bardzo dobrą grą aktorów. Niestety to za mało, aby pociągnąć całość. Teksty to jakiś pseudoekumeniczny bełkot podsycany zwrotami typu Pedał, Żyd etc. I ten niefortunny koniec napisany przez życie – jakiś anonimowy Pan postanowił w świetle jupiterów oświadczyć się pewnej Pani. Po spektaklu mieliśmy zatem oświadczyny w stylu amerykańskim, z brawami, gwizdami etc. Cała ceremonia trwała chwilę, a świeżo upieczony narzeczony wypalił do zebranych i narzeczonej „Rozpoczynamy wyścig spermy”.
Kurcze, chyba z tego wszystkiego napisałem jakąś pseudorecenzję. Jeśli chcecie przeczytać dwie rzeczowe opinie, podaję linki:

dodaj do del.icio.us