Archive for the 'Polityka/Politics' Category

Gdzie te Cuda?

poniedziałek, grudzień 10th, 2007

Otworzyłem dzisiejszą Wyborczą i szlag mnie trafił od rana. Na drugiej stronie artykuł podsumowujący dotychczasowe dokonania rządów PO. I niestety nie sposób było się nie zgodzić z większością opinii w nim przytaczanych. W Donaldowych szeregach zapanował bowiem bierny konformizm - żeby nie nazwać go (o zgrozo!) populizmem. Nie chcę cytować artykułu, wszystkich zainteresowanych odsyłam do dzisiejszego wydania „Gazety”. Denerwuje mnie jednak fakt, że zewsząd słyszę o komisjach, Macierewiczach, religii na maturze, konfliktach prezydent vs minister Sikorski i tak dalej, i tak dalej. Takich tematów - zapchaj dziur media dostarczają na bieżąco. Ostatnią niedzielną „Kawę na ławę” wyłączyłem po 10 minutach. No nie dało się tego oglądać, mimo całej sympatii dla prowadzącego. Straszne dyrdymały. Wydaje mi się, że publiczne zaufanie, którym ludzie obdarzyli ekipę Tuska jest trwonione w trybie ekspresowym. Mnie w każdym razie sprytne PR-sztuczki typu wizyta u Papieża nie biorą. Jedno za to nasuwa mi się pytanie - chyba na łamach Koncentratu będę zadawał je codziennie -

Kiedy Szanowne Państwo obniży mi podatki?

P(L)IS NO!

czwartek, październik 5th, 2006

Oto, co przywitało mnie dzisiejszego poranka. Kampania przedwyborcza Prawa i Sprawiedliwości w internecie. Pierwsze spostrzeżenie jest takie – ponownie po serii spotów w TV, PIS prowadzi kampanię negatywną. Czyżby sprawdzony sposób, dzięki któremu to zgrupowanie wygrało ubiegłoroczne wybory miał znowu przynieść zamierzony rezultat? Otóż wydaje mi się, że nie.

Wniosek jest jasny - twórcy tej kampanii na pewno nie znali zasady, że wadium złej wiadomości pozostaje również na jej dostarczycielu. Poza fatalnym wątkiem merytorycznym bannerów które widziałem pozostaje jeszcze kwestia wizualna. Otóż zastosowanie koloru czarnego miało tylko wzmóc aspekt kryminalnej strony całej sprawy. Czcionka o nazwie „Typewriter” (lub pochodna jej) to kolejny zabieg z dziedziny sensacyjno-szpiegowskiej. Ale już „gadające głowy” (mam nadzieję, że Ś.P Grzegorz Ciechowski nie miałby mi za złe cytatu) to istna groteska. Wydźwięk tej animacji jest rodem z czeskiego filmu kategorii C (o ile takie w ogóle powstawały). Ale to nie wszystko. W myśl zasady „Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie” „sprytnie” zastosowana metafora pt. „Taśmy prawdy”. Tym razem dla odmiany materiał o politykach z PO.

Do samego filmu już nie dobrnąłem. Mój Mac na szczęście nie chciał „przełknąć” tych radioaktywnych kilobajtów. Najwyraźniej uprzywilejowani są użytkownicy platform PC. Wniosek nasuwa się sam: prowadzenie negatywnej kampanii pogrążyło już w spektakularny sposób Mariana Krzaklewskiego i AWS w 2000 roku. Styl i prowadzona retoryka jest rodem z PRL a nieudolność zastosowania środków przekazu (myślę nie tylko o internecie) może być jedynie pożywką dla naiwnych. W zankomity sposób zilustrował to Marek Raczkowski w jednym z ostatnich numerów „Przekroju”. Zamieścił tam rysunek – pastisz kampanii billboardowej PIS (o której też by można wiele), przedstawiającej zdjęcia anonimowych obywateli IV już chyba RP. Jego bohater stoi również tyłem do widza – na sali sądowej w miejscu dla świadków lub oskarżonych.

P(L)IS no…

Banner PIS

Banner PIS

Banner PIS

Banner PIS