The Cure 18.02.2008 Torwar
Absolutnie fenomenalny koncert!
Byłem na dwóch poprzednich w Polsce (1996, 2000 r.) i śmiało można powiedzieć, że ten był najlepszy. Smith imponuje formą (nie tylko wokalną). A przecież 50-tka na karku! Podobnie pozostali panowie. Zespół zagrał w najlepszym składzie, znowu z genialnym gitarzystą Porlem Thompsonem. Ładunek emocjnalny ogromny - wachlarz utworów również: od popowych do ostrego grania. Jedyne czego mi brakowało to keyboardy przy niektórych piosenkach (np. Just like Heaven). No i publika jakoś mniej skoczna niż poprzednio, ale od pierwszego koncertu minęło już 12 lat. Więc może dla tego.

![]()
luty 20th, 2008 at 5:45 pm
Ha, fajnie, cieszę się Waszym szczęściem
… ja to “lubić nie lubić” The Cure, jakoś nigdy nie załapałem się na pokłady ich ponuractwa
, aczkolwiek nie mogę powiedzieć, że nie lubię
luty 22nd, 2008 at 12:00 pm
Hejo, koncert był absolutnie wyjątkowy. Chociaż na DM też bym chętnie poszedł