TypoRetrospektywa
środa, styczeń 24th, 2007Tak się składa, że każdy kiedyś wraca do swoich dawnych projektów. Chętnie je opublikuję i przy okazji podzielę się z Wami pewną myślą. Otóż przypomniały mi się czasy bezkrytycznej fascynacji projektami Carsona czy Brody’ego. W czasie studiów studiowałem branżowe czasopisma np. Emigre. Wszystkie nowe trendy w typografii chłonąłem jak powietrze. Dekonstrukcja litery w latach 90-tych odbywała się na moich oczach! Projekty w których ktoś odważył się zdeformować Helveticę lub użył jakiegoś nieznanego, “poszarpanego” fontu traktowałem jak małe rewolucje. I niestety niepostrzeżenie nadszedł moment w którym to wszystko jakoś spowszedniało, straciło znaczenie. Zdeformowane litery stały się codziennością - zagościły na plakatch, w witrynach sklepów i o zgrozo (!) na ulotkach w hipermarketach. Szczerze mówiąc zacząłem nawet tęsknić do “poczciwych” jednoelementówek a projekty z ich użyciem zyskały w moich oczach. Czas mojego buntu przeminął - idea plakatu w którym pomysł ma główne znaczenie a litera jest tylko funkcjonalnym i prostym opisem, zagościła w mojej głowie na dobre. I wiecie co - po kilkudziesięciu takich realizacjach - mniej lub bardziej udanych, stwierdzam że z ochotą oddam się dawnym fascynacjom. Witaj ponownie świecie rozbuchanej typografii, typodestrukcji i jeszce innych mądrze brzmiących terminów. Helvetica… fuck off!
Paweł








dodaj do del.icio.us